niedziela, 12 lipca 2015

OGIEŃ W VILLAGGIO


Wizytę w Villaggio polecają sami Katarczycy; jest to relatywnie nowe (otwarte w 2006) centrum handlowe, mieszczące ponad 200 sklepów, w tym tych najbardziej ekskluzywnych. Spaceruje się szerokimi alejami w otoczeniu a la włoskich kamienic, pod słonecznym stropem-niebem tekturowej Italii. Można tam się przepłynąć gondolą, znajduje się tam też jedyne w Katarze pełnowymiarowe lodowisko. Według Wikipedii rozgrywane są tam mecze katarskiej ligi hokejowej (tak, tak Katar ma ligę hokeja na lodzie) oraz... hokejowy Puchar Pustyni.

czwartek, 25 czerwca 2015

RAMADAN


Gdy dwa tygodnie temu wracaliśmy z lotniska do domu, uwagę naszą zwróciły udekorowane latarnie wzdłuż długiej drogi dojazdowej łączącej lotnisko z centrum. Lampy nie tylko rzucały światło z góry, ale ich trzony otrzymały dodatkową zewnętrzną warstwę, która wieczorem rozświetlona została gwiazdkami i księżycami. Trwały przygotowania do ramadanu.

czwartek, 11 czerwca 2015

BAHRAJN

Bahrajn, który odwiedziliśmy niedawno to archipelag 33 wysepek, z których największa jest długa na 55 kilometrów i w najszerszym miejscu ma kilometrów 18. Podśmiewałem się niedawno z Kataru, który wielkością dorównuje województwu świętokrzyskiemu, ale przy Bahrajnie to gigant (powierzchniowo piętnaście razy większy). Powierzchnia Bahrajnu to 760 kilometrów kwadratowych, linia brzegowa 161 kilometrów. Bahrajn jest najmniejszym krajem arabskim, dla porównania powierzchnia Warszawy według Wikipedii (stan na rok 2014) to 517 kilometrów kwadratowych.

czwartek, 28 maja 2015

POETA


Emocje targają człowiekiem. Zobaczy jeden z drugim niemożebnie szybki samochód sportowy lub przecudny zakątek świata – i jeden powie „o kurwa, jak pięknie”, a drugi napisze wiersz zmysłowy. Przyznacie, że tak mniej więcej się dzieje. Ja tak mam – wierszy nie piszę, bliżej mi do wyrażania zachwytu krótkimi warczącymi słowy. Pewien wrażliwy student trzeciego roku literatury na Uniwersytecie w Kairze Mohammed al-Ajami emocjonował się wydarzeniami, do jakich dochodziło kilka lat temu w Tunezji i wiersza nabazgrał.

niedziela, 17 maja 2015

SYSTEM KEFALA, CZYLI O NIEWOLNICTWIE

Historię krajów zatoki perskiej, szczególnie rozpatrując migracje ludności, dzieli się zazwyczaj na okres przed odkryciem ropy i po jej odkryciu. Kraje zatoki mają długą historię interakcji z krajami sąsiadującymi, jeśli chodzi o handel, wymianę towarów. Naftowy boom lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku wprowadził nowy element – zapotrzebowanie na siłę roboczą. Z uwagi na rozmiary Kataru, Kuwejtu czy Emiratów Arabskich oraz niewielką populację tych krajów, niedostatek rąk do pracy musiał zostać uzupełniony emigrantami. Źródłem, z którego czerpano i wciąż się czerpie jest subkontynent indyjski i Azja południowa. Dlaczego właśnie stamtąd? Może odgrywają się oni na hindusach za historyczne wpływy?

niedziela, 10 maja 2015

KATAR


Napisałem kilka głupot na temat Kataru, a kraj ten jest mało znany i należałoby zacząć od jakiegoś wprowadzenia. Co to i gdzie to?

Katar znajduje się w południowo-zachodniej Azji i zajmuje mały półwysep (Qatar Peninsula) „odstający” na północ od półwyspu Arabskiego. Od południa graniczy z Arabią Saudyjską, z pozostałych stron otoczony jest wodami zatoki Arabskiej (Perskiej). Półwysep Katarski jest długi na 160 kilometrów, mniej więcej w połowie jego długości na wschodnim wybrzeżu znajduje się stolica kraju – Doha (ad-dawha oznacza duże drzewo). Zapewne z uwagi na kształt i usytuowanie Katar nazywany jest czasem kciukiem Arabii (Thumb of Arabia). W jakimś tekście znalazłem informację, że pierwszym który użył tego określenia był pewien libijski pułkownik – Muammar Kaddafi.

niedziela, 19 kwietnia 2015

O STOSUNKACH

Bardzo niedawno temu w mieszkaniu naszym, w którym właściwie niczego nam nie brakowało, przybyło nieco sprzętów, kawusi arabskiej i brazyliańskiej, ręczników i innych dupereli. Otrzymaliśmy je w spadku od Michaela, który w pośpiechu i nie tak jak planował opuścić musiał Katar. Mike pracował dla tutejszej rządowej organizacji, będąc wciąż na etacie w swojej brytyjskiej firmie i był odpowiedzialny za duże projekty infrastrukturalne w Doha. Radził sobie świetnie i dumał czy nie rozstać się ze swym brytyjskim pracodawcą, bo otrzymywał lepsze finansowo oferty bezpośrednio z Kataru.

Jak to się stało, że wyjechać musiał? Przytaczam opowieść rzeczonego Pana Michała...