poniedziałek, 24 września 2012

LUDZIE NOONGAR


Jesteśmy w gościnie u ludzi Noongar. To pierwsi mieszkańcy południowo-zachodniego zakątka kontynentu. Narysujcie kreskę łączącą Geraldton na wybrzeżu zachodnim oraz Esperance na południowym, a otrzymacie granicę ich kraju. Najstarsze ślady ich bytności w regionie pochodzą sprzed 47 tysięcy lat, ze wzgórz Devil's Lair, nieopodal rzeki Margaret.

Noongar (w tłumaczeniu człowiek, czy też istota ludzka) to wspólnota porozumiewająca się tym samym językiem i przywiązana do swego kawałka świata. Centralną postacią wierzeń ludu Noongar jest Tęczowy Wąż (Waagle), opiekujący się dobrem w tej części świata najcenniejszym - wodą. Ludzie Noongar wierzą, że Waagle daje życie i żywność, a w zamian ludzie dbają o ziemię. Dlatego ziemia (boojar) jest bardzo ważna. Każde plemię ma własny kaleep, czyli ulubione miejsce obozowania.

niedziela, 16 września 2012

AUSTRALIA ZACHODNIA


Było już o Australii, dziś kilka słów na temat stanu w którym przyszło nam mieszkać - Australii Zachodniej.
Western Australia zajmuje powierzchnię ok. 2,5 miliona kilometrów kwadratowych; zamieszkuje ją około 2,3 miliona ludzi. Jeśli z tych ponad dwóch milionów odjąć populację największego miasta Perth 1,7 miliona ludzi, to na resztę Australii zachodniej, stanu ośmiokrotnie większego od Polski, pozostaje 600 tysięcy ludzi. Jak sobie łatwo wyobrazić - tłoku nie ma.

poniedziałek, 10 września 2012

AUSTRALIA - FAKTY - CZĘŚĆ 2


GEOGRAFIA
Australia to jedyny kraj, który zajmuje cały kontynent. Ponad 90% powierzchni jest płaska, sucha i jałowa. Na blisko trzech czwartych powierzchni niemożliwa jest uprawa ziemi.

Największe ranczo w Australii (Anna Creek Station) zajmuje powierzchnię 24,000 km2, dla porównania powierzchnia Belgii to 30,000 km2.

Gęstość zaludnienia jest tu zwykle obliczana w kilometrach na osobę, a nie ilość osób na kilometr. Na Australijczyka przypada ok. 336 tysięcy m2, ale 90% ludzi woli gnieść się na wybrzeżu.

poniedziałek, 3 września 2012

AUSTRALIA - FAKTY - CZĘŚĆ 1



POLITYKA
W roku 1954 Bob Hawke zaistniał w Księdze Rekordów Guinnessa - wychłeptał on 2,5 pinta piwa (1,18 litra) w ciągu 11 sekund. Niecałe 30 lat później, 11 Marca 1983 roku został zaprzysiężony na Premiera Australii.

Inny Premier Harold Holt udał się 17 grudnia 1967 popływać na plaży Cheviot, nieopodal Portsea. Nie ujrzano go już nigdy więcej. Zagadka śmierci/zaginięcia pozostaje nierozwiązana. Jedna z teorii mówiła, że został porwany przez chińską łódź podwodną. To wydarzenie wspomina się jako "kąpiel bez potrzeby ręcznika" ("the swim that needed no towel").

czwartek, 9 sierpnia 2012

MINSTER LOVELL



Idąc ścieżką w tunelu tworzonym przez korony drzew czujesz, że prawie każdy zakątek tej krainy kryje jakiś mroczny sekret. Ciemne, deszczowe chmury, chłód, wilgoć i roślinność opasująca splotami korzeni omszałe kamienie wzmagają to wrażenie. Z zieleni wyłania się dach wiejskiego kościoła, potem kremowe wapienne ściany pokryte mchem, stary średniowieczny cmentarz przykościelny. Piętnastowieczny kościół Kenelma, dedykowany saksońskim świętym, ma swoją legendę. Kenelm, syn króla Kenwulfa, został zamordowany, a jego nauczyciel za podszeptem siostry Kenelma ukrył ciało. Wkrótce potem papież odprawiał mszę w bazylice Św. Piotra w Rzymie, a biały gołąb zrzucił mu zwitek papieru na ołtarz. Na nim napisane były wskazówki, gdzie należy szukać ciała. Papież uświetniając cud ustanowił dzień 17 lipca dniem św. Kenelma. Ciało zostało odnalezione i godnie pochowane.

czwartek, 10 maja 2012

WYSPA STAFFA


Gigant Fionn MacCumhaill żył w Antrim nad brzegiem morza (Irlandia Północna). Spokojny żywot zatruwał mu widok za oknem - po drugiej stronie wody, na szkockiej wysepce Staffa, stał dom wroga serdecznego - Benandonnera. Powody wzajemnej animozji pozostają po dziś dzień nieznane, zachodzi jednakże podejrzenie, że obaj smalili cholewki do tej samej gigancicy...

sobota, 18 lutego 2012

MALHAM COVE


Ongiś, czyli nieco dawniej aniżeli onegdaj, Malham Cove był olbrzymim wodospadem. Wody z topiącego się lodowca wrzynały sie w karboński wapień, podcinały go i w rezultacie uformowały klif, wysoki na 80 metrów i na 300 metrów długi. Erozja była bardziej aktywna w centrum, aniżeli na obrzeżach, dlatego powstał zgrabnie przez naturę zaokrąglony amfiteatr. Dziś woda wciąż łatwo znajduje drogę wsród szczelin wapiennych, ale nigdy już nie podnosi się na tyle wysoko, aby uczynić Malham wodospadem, którym byl w epoce polodowcowej. Ostatni raz zaobserwowano wodę spadającą w dół, po silnych ulewach na początku XIX wieku.