poniedziałek, 28 maja 2007

INSTYTUCJA PLACU


Jesteśmy prawie na przedmieściach Marakeszu. Po dolinach Todra i Dades utknęliśmy na kilkanaście godzin w mieście o dość trudnej nazwie – Ourzararat, czy coś takiego. Chcieliśmy zobaczyć jakiś przecudnej urody kasbah. Zobaczyliśmy. Jutro około południa powinniśmy dotrzeć do Marakeszu. Zwalniamy tempo. W Marakeszu zabawimy 3-4 dni, później dwa nadmorskie miasteczka i powrót do pracy.

W mieście funkcjonuje instytucja placu. Codziennie wieczorem na placu zbierają się mieszkańcy; kobiety obsiadają schody prowadzące na plac i jego obrzeża; mężczyźni tworzą wianuszki, wokół co bardziej interesujących ludzkich indywiduów. Przyciągać uwagę mogą posiadacze strusiego jaja, kończyny ptaka, posiadacze cudownych eliksirów od głowy bolenia i kuśki stojenia, doskonali oratorzy itp.  

czwartek, 24 maja 2007

SAHARA


Był wszędzie. Na powiekach oczu, w nosie, uszach, zablokował mi klawiaturę telefonu, podejrzewam, że mój aparat już nie działa (najlepszy jest prosty, mojemu staremu nikonowi zapewne zaszkodziła wymiana slajdów podczas wiatru). Czasem miał konsystencję cieczy i spływał przede mną jak woda, innym razem ślizgałem się po nim jak po lodzie, bądź grzęzłem niemiłosiernie, zależnie w której części wydmy się znalazłem. Korpulentne żuczki, żuczki biegacze i inne jaszczurki tną wydmy esami floresami na segmenty tworząc rewelacyjne mozaiki.

Wielbłąd trzęsie okrutnie (szczególnie, gdy kroczy w dół wydmy) uda bolą gdy z niego schodzisz po paru godzinach jazdy, a dziś najbardziej boli mnie wstydliwa część ciała.

niedziela, 20 maja 2007

MEKNES


Marhaba,
Mam przed sobą dziwną klawiaturę, gdzie trudno znaleźć literki. Jesteśmy w Meknes, ostatnie dni spędziliśmy w Casablance - nuda, pierwsze spotkanie z upałem w Fezie (niezwykłe miasto). Dziś jedziemy w kierunku Sahary, coby dwa dni powielbłądzić po pustyni.

Fez jest fantastyczny, jest tam wszystko to, co mi się z wakacjami kojarzy - nawoływanie muezina; arabski souk, dziwni ludzie, upał. Tylko piwa brak. Poza tym w Fezie jest to, co mnie ciągnęło do Maroka - garbarnie skór.  Zapewne kojarzycie, to typowa pocztówka z tego kraju - doły napełnione kolorowa cieczą, krzątający się tam ludzie i skóry. Jakoś chciałem zobaczyć to na własne oczy i sfotografować.

środa, 21 lutego 2007

KRWAWA NIEDZIELA


21 listopada 1920 roku miał się odbyć w Dublinie mecz futbolu gealickiego między drużynami Tipperary i Dublina. W noc poprzedzającą mecz lider IRA Michael Collins rozkazał zlikwidowanie "Cairo Gang" - 14 Brytyjczyków infiltrujących jego organizacje.

Podobno Brytyjczycy rzucali moneta próbując rozstrzygnąć czy maja w odwecie dokonać serii zabójstw na O'Connell Street (ulica w sercu Dublina), czy na Croke Parku (stadion sportów gaelickich, o którym kiedyś wspominałem).

niedziela, 16 lipca 2006

BITWA NAD RZEKĄ BOYNE


12 lipca 1690 tuż za miastem Drogheda na wschodnim wybrzeżu Irlandii miała miejsce bitwa nad rzeką Boyne.

W dużym uproszczeniu można by rzec, że było to starcie pomiędzy protestantami i katolikami w Irlandii. Dla zwolenników katolickiego Jakuba (Jakobitów) próbującego odzyskać trony w Anglii i Szkocji oraz przywrócić dynastię Stuartów na brytyjskich tronach, była to walka o niepodległość Irlandii, religijną tolerancję dla Katolicyzmu oraz o odzyskanie utraconych majątków. Irlandzkie wyższe klasy utraciły większość swych posiadłości za czasów Cromwella. Utracili prawo wyznawania swojej religii oraz prawo do zasiadania w irlandzkim parlamencie. Dla nich panowanie katolickiego króla Jakuba było środkiem do odzyskania swych praw i majątków oraz zabezpieczeniem autonomii Irlandii od angielskiego parlamentu.

wtorek, 28 marca 2006

GUINNESS SIZE ME


W Belfaście rozpoczyna się festiwal filmowy. Zostanie tam pokazany film dwudziestopięcio latka Roberta Jamesa "GuinnessSizeMe". Podobieństwo tytułów do dość głośnego dokumentu "Super Size Me" nie jest przypadkowa. Reżyser i jego koleżka Chris Kelly postanowili sfilmować konsekwencje picia stouta (chyba nie musze tłumaczyć co to jest stout) przez bity tydzień.

Zgodzili się oni przestrzegać kilku zasad:
1. nic nie jeść
2. pić tylko Guinnessa
3. konsumować więcej niż 25 jednostek alkoholu na dobę
4. przebywać cały czas w swym towarzystwie
5. nie myć się
6. nie zmieniać ubrań.

wtorek, 17 stycznia 2006

DARTS


Wyspiarscy kibice mają nieco inne upodobania od kibiców polskich, dlatego też państwowa telewizja pokazuje dyscypliny, których u nas nie ujrzycie. W ostatnim tygodniu sporo czasu poświęcono relacjom z turnieju o mistrzostwo świata w rzutkach (darts).

Ludzie na widowni reagowali na występy swych ulubieńców ogromnie emocjonalnie - powiewając tablicami z napisami zagrzewającymi do boju, obgryzając paznokcie, kiedy nie szło, płacząc ze szczęścia, jeśli wszystko przebiegało pomyślnie. "Konferansjer" w sali po każdej serii rzutów podawał wynik modulując głos jak podczas walk bokserskich zawodowców - "oooooooooaaaooone huuuuuundreed eeeeeeightyyy" (180) co jest maksymalnym wynikiem w jednej serii.